niedziela, 9 października 2016

pisane nocą

noce są najtrudniejsze. gdy wszyscy znajomi już utulili dzieci, przytulili się do swoich partnerów i poszli spać. nie wypada się już odezwać. nie ma z kim iść na nocny spacer.

odświeżam po raz nie wiadomo który tumblra żeby zapełnić czymś myśli. w przeglądarce otwarte 9 zakładek, pomiędzy którymi kursuję.  nie mogę spać. nie mogę myśleć.

czuję się ułomna.

czuję się jak wyszczerbiona filiżanka, która ładnie wygląda na półce, ale jest mało przydatna w normalnym życiu. mogę się pokazać. jestem miła w powierzchownym odbiorze. ale w jakimś stopniu straciłam swoją funkcjonalność - umiejętność budowania relacji z ludźmi.

i nie chodzi o to, że jestem singielką. chodzi o to, że nie pamiętam kiedy nią nie byłam. chciałabym, żeby to była sytuacja z wyboru, nie z przymusu. chciałabym mieć przed sobą wybór. chciałabym, żeby poznawanie nowych ludzi nie było dla mnie bodźcem do natychmiastowego podniesienia mentalnej gardy, a czyjeś wyznanie zainteresowania mną powodem do ataku paniki.

chciałabym mieć do kogo się przytulić w nocy.

wtorek, 27 września 2016

3:08

Jak to jest, że mimo terapii i mimo ogromu pracy nad soba przez 99% czasu nie jestem w stanie wykrzesać z siebie większych emocji, a potem czytam coś w środku nocy, co sprawia, że przez całe ciało przechodzi mnie dreszcz, od żołądka do gardła. I zaczynam płakać. Chcę czegoś i panicznie się tego boję. Łkam w poduszkę i jednocześnie sama na siebie patrzę z boku, zimna i zdystansowana.

To jest trzecia wersja tej krótkiej, nic nie znaczącej (to się pisze razem czy osobno?) notki, a i tak nie mogę się powstrzymać przed autocenzurą.

Muszę sobie wciąż przypominać, że życie nie przypomina fabuły filmowej. Nie ma harmonii, nie ma kulminacji. Nic nie przydarza się tylko dlatego, że na to zasłużyłam.

Ale może jeśli będę tego chciała wystarczająco mocno?


(czytałam dość durnego fanfika, wspaniale napisany romans pomiędzy dwoma znerwicowanymi mężczyznami, którzy chcą być razem mimo wszystkich swoich skumulowanych lęków i złych doświadczeń)

sobota, 21 lutego 2015

osobowość schizoidalna

Typ osobowości cechujący się tendencją do izolowania się, niewytwarzania silnych związków oraz wycofywania się z kontaktów emocjonalnych i społecznych, uznawania ich za niepotrzebne. Przy dużej wewnętrznej wrażliwości wyrażanie uczuć jest ograniczone, co powoduje pozorny chłód i dystans uczuciowy. Pacjentów ze schizoidalnym zaburzeniem osobowości nie obchodzą ani pochwały, ani nagany. Często występuje u nich poczucie osamotnienia i niezrozumienia przez otoczenie, podejrzliwość, niemożność odczuwania przyjemności. Osoby cierpiące na to zaburzenie na ogół działają samotnie, często żyją w świecie marzeń i fantazji, są ambitne, skłonne do introspekcji, ekscentryczne.
Zaburzenie to jest rzadkie w stosunku do innych zaburzeń osobowości i obejmuje mniej niż 1% populacji, częściej występuje u mężczyzn.

środa, 4 lutego 2015

z czym do ludzi

Pójść do psychiatry w państwowej poradni zdrowia psychicznego i powiedzieć, że chyba ma się depresję, to nie lada wyzwanie. Najpierw trzeba się zmierzyć z samym sobą - czy na pewno muszę? Czy jest ze mną tak źle, że potrzebuję iść do specjalisty?

Dla mnie przyznanie przed sobą, że sobie nie radzę i nie poradzę jeśli czegoś nie zrobię było jedną z najtrudniejszych rzeczy jakie zrobiłam. Wychowano mnie w przekonaniu, że z problemami trzeba sobie radzić samodzielnie a jyz na pewno nie chodzi się z nimi do obcych ludzi.

Kiedy już zbierzesz się na telefon, czekają cię miesiące czekania na wizytę. Miesiące. Terminy na pierwszą wizytę rezerwuje się z trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Ile ludzi stchórzy po drodze?

W poradni od progu witają cię różnej maści ogłoszenia. Telefony zaufania. Terapia grupowa. Grupy wsparcia dla osób z rodzin patologicznych. Dla uzależnionych. Dla ofiar przemocy. Dla DDA. Dla osób starszych. Dla borykających się ze śmiertelnymi chorobami.

Nie należę do żadnej z tych grup. W głowie znowu pojawia się ta mrożąca krew myśl "są dużo poważniejsze problemy niż twoje a ty będziesz zawracać komuś głowę".

Na koniec ten najważniejszy krok. Jak odpowiedzieć na to pytanie które musi paść, "Co się dzieje?"

Jestem nieszczęśliwa. Nie wiem co robić. Ale wiem, że chcę o siebie walczyć.

niedziela, 25 stycznia 2015

"The Future" - Neil Hilborn


I think a lot about killing myself, not like a point on a map, but rather like a glowing exit sign at a show that's never been quite bad enough to make me want to leave. See, when I'm up I don't kill myself because holy shit! there's so much left to do! And when I'm down, I don't kill myself because then the sadness would be over and the sadness is the old paint under the new. I'd still be me without it, but I'd be so boring!